dsc08276 2 W niedzielę, 17 listopada 2013 r. około godziny 13.45 na lotnisku Aeroklubu Stalowowolskiego w miejscowości Turbia na Podkarpaciu (gmina Zaleszany) doszło do katastrofy bezogonowego szybowca Bekas-N, w wyniku której zginął pilot oblatywacz inż. Bogusław „Bodek” Mrozek (55 lat).

Był pilotem doświadczalnym I klasy, instruktorem samolotowym i szybowcowym, egzaminatorem, modelarzem lotniczym; wielkim pasjonatem lotnictwa i społecznikiem. W swojej karierze oblatywał samolot I-22 Iryda, M28B Bryza, oblatał dziesiątki samolotów w mieleckiej firmie Aero AT oraz samolotów ultralekkich, a w ostatnim czasie niezwykle ciekawą konstrukcję kategorii LSA samolot AF-129 oraz szybowiec z napędem elektrycznym AOS-71 – wspólne dzieło Politechniki Rzeszowskiej i Warszawskiej .

Pasjonat lotnictwa, a nader wszystko profesjonalista, był inicjatorem powstania Stowarzyszenia Awiatycznego Tuszów Narodowy, gdzie jako prezes podejmował wiele inicjatyw służących zwiększaniu bezpieczeństwa w locie, a także  pracował społecznie z młodzieżą, aby rozbudzić w niej zamiłowanie do lotnictwa. Był człowiekiem z ogromną charyzmą, łatwo zjednującym sobie ludzi, zawsze uśmiechnięty, pełen energii, koleżeński i gotów pomagać każdemu, kto o to poprosił.

Członkowie Stowarzyszenia Awiatycznego w Tuszowie Narodowym, aby uczcić pamięć wspaniałego współpracownika i prawdziwego przyjaciela podjęli uchwałę o zmianie nazwy ze Stowarzyszenie Awiatyczne Tuszów Narodowy na AEROKLUB im. mjr Bogusława Mrozka w Tuszowie Narodowym.

Tylko w 2013 roku ginie dwóch oblatywaczy z najwyższej półki, Jacek Marszałek i Bogusław Mrozek, oblatując „szemrane konstrukcje”, które rozlatują się w powietrzu. Giną nie przez brak umiejętności, a przez wady konstrukcyjne, do których ujawnienia nie przyczyniła się zbiurokratyzowana władza lotnicza paraliżująca od lat racjonalne procedury oblotu statków powietrznych.

Może to pan przewodniczący PKBWL, znany ze swej naukowej wręcz dociekliwości w ujawnianiu splotów przyczynowo-skutkowych wypadków lotniczych, oceni zagrożenia dla polskich pilotów oblatywaczy generowane przez decyzje polskiej władzy lotniczej, w szerszej perspektywie jej działalności. Może też odkryje przy tej okazji, co uśpiło czujność doświadczonego pilota oblatywacza w tym konkretnym przypadku. Czy nie był to wpływ autorytetu naukowego pracowników uczelni, dla których pilot oblatywał statki powietrzne? W przypadku AOS-71, czyli szybowca z napędem elektrycznym, bo nie jest to motoszybowiec w rozumieniu prawa lotniczego, niespodzianek nie było, ot niemal kopia szybowca PW-6 z poszerzonym kadłubem.

Tajemnice aerodynamiki oraz ograniczenia szybowca bezogonowego Bekas-N, tak naprawdę znał i rozumiał tylko jego konstruktor, a także oblatywacz inż. Witold Kasprzyk. Czy choć część zagrożeń wynikających z nietypowości konstrukcji i jej właściwości lotnych był wstanie przekazać pilotowi oblatywaczowi pracownik uczelni wsparty jej autorytetem?

„Bodek” realizując swoje marzenia i pasje zapłacił najwyższą cenę, a środowisko lotnicze poniosło kolejną niepowetowaną stratę, z którą trudno się pogodzić. 

Z wyrazami wielkiego żalu i zasłużonej pamięci
inż. Ryszard Kędzia i Redakcja kwartalnika „motoszybowce.pl”

Lotnisko macierzyste

biernatyAirport Biernat

62-023 Gądki
ul. Poznańska 3
info@airport-biernat.pl
tel. +48 609 121 626
rezerwacje +48 697 977 356

Znajdź na mapie »

Fregata J6

Więcej…

© Polskie Stowarzyszenie Motoszybowcowe im. Antoniego KOCJANA