k1 kocjan maturaNasz słynny konstruktor szybowców i motoszybowca Bąk, który podczas wojny przyczynił się do rozszyfrowania tajemnicy niemieckich pocisków V-1 i V-2, Antoni Kocjan, był bardzo skromny i dość skryty. Życiorysy większości naszych konstruktorów lotniczych były znane – tylko o Kocjanie było wiadomo bardzo mało. Pisano o jego konstrukcjach, lecz on sam krył się w cieniu. Brak informacji o Kocjanie niepokoił mnie. Okazało się, że aby je zdobyć niezbędne są niemal detektywistyczne poszukiwania. A nie było to proste. 

Nie przytaczam tu jego życiorysu, gdyż był on zamieszczony w numerze 1/2012 „Motoszybowców”.

W latach 70-tych ubiegłego wieku udało mi się uzyskać dokumentację techniczną kilku jego szybowców. Mgr inż. Witold Szewczyk wyniósł z WSK-Okęcie teczkę z rysunkami szybowca Wrona, które wyrzucono z biblioteki na makulaturę. Otrzymałem je od niego. Następnie kolega z Instytutu Lotnictwa skontaktował mnie ze swą ciotką, panią Jadwigą Wędrychowską, żoną dyrektora Doświadczalnych Warsztatów Lotniczych RWD, a zarazem sekretarką w Warsztatach Szybowcowych Kocjana. Otrzymałem od niej dokumentację techniczną motoszybowca Bąk II i szybowca Sroka oraz zdjęcia Warsztatów Szybowcowych spalonych w 1939 roku. Rysunki Bąka przerysował Andrzej Wiśniewski z Instytutu, który myślał o budowie Bąka i rozprowadził około 20 kompletów światłokopii jego rysunków. Dziś według tych rysunków Bąk jest budowany. Od pani Wędrychowskiej usłyszałem też trochę o Kocjanie, jego nieśmiałości w otoczeniu osób mniej znanych, czy o jego zamiłowaniu do przyrody. W Instytucie Lotnictwa mgr inż. Tadeusz Chyliński poinformował mnie, że mają być wyrzucone rysunki szybowców Mewa i Komar. Wyniosłem je więc nielegalnie z Instytutu. Tak udało mi się zgromadzić dokumentację pięciu szybowców Kocjana. Później otrzymałem kopię rysunków Komara-bis, którą Niemcy skonfiskowali podczas wojny w Paryżu. 

Na początku lat 80-tych moja żona Teresa zachęciła mnie do poszukiwań informacji na temat życiorysu Kocjana. Stwierdziła, że działalność tak zasłużonego człowieka nie może być nieznana. Przez swą koleżankę, nauczycielkę panią Janinę Kapustę, dowiedziała się o adresie siostry Kocjana, Anny i pojechała do niej do Olkusza. Tam uzyskała informacje o młodości Kocjana oraz zdjęcia jego rodziców, domu, w którym się wychował, figury Matki Boskiej, którą postawił przed tym domem i zdjęcie maturalne, a także tablicy pamiątkowej uczniów i profesorów Gimnazjum im. Kazimierza Wielkiego, poległych za Ojczyznę. Dowiedziała się też, że podczas wojny Kocjan przekradł się przez zieloną granicę miedzy Generalnym Gubernatorstwem a Rzeszą, do której włączono Olkusz, by odwiedzić matkę. 

k2.kocjan przy bud jd2Następnie zwróciłem się o pomoc do dobrze mi znanego specjalisty samochodowego i pilota samolotowego mgr. inż. Witolda Rychtera. W swej książce „Skrzydlate wspomnienia” (Warszawa 1980) pisze on m.in. o Kocjanie. Jako instruktor szkolił Kocjana w pilotażu samolotowym. Rychter pomógł mi nawiązać kontakt z żoną Kocjana, panią Elżbietą. Uzyskałem od niej trochę informacji oraz miałem okazję zobaczyć listy Kocjana z Oświęcimia, pisane po niemiecku. Odnotowałem jego numer obozowy 4267. Pani Kocjanowa opowiedziała o ewakuacji we wrześniu 1939 roku i o tym jak został ranny w Lublinie. Dzięki Rychterowi dotarłem do dr inż. Kazimierza Leskiego, autora książki „Życie niewłaściwie urozmaicone” (Warszawa 1989, 1994), który wciągnął Kocjana w 1940 roku do organizacji „Muszkieterowie”, zajmującej się wywiadem lotniskowym. Leski zaprowadził mnie do ich współpracownika z tego okresu, inż arch. Jana Klewina, pokazując mieszkanie, w którym w skrytce przechowywano materiały wywiadu.

Gdy Kocjan znalazł się w obozie koncentracyjnym Auschwitz, Rychter uczestniczył w akcji wyciągania go z obozu na potrzeby warsztatów Techno-Service, remontujących samochody dla Niemców. Później zatrudniony tam Kocjan zamawiał we Wrocławiu i w Wiedniu w imieniu tych warsztatów, na koszt Niemców, sprężyny do pistoletów produkowanych dla AK. 

Kocjan zaangażował się nie tylko w produkcję broni dla AK, lecz umożliwił powstanie w spalonych Warsztatach Szybowcowych największej drukarni konspiracyjnej TZWZ 4, a ponadto intensywnie działał w Wywiadzie Przemysłowym AK zajmując się lotnictwem i bronią pancerną. Od prof. Michała Skarbińskiego dowiedziałem się, że był jego zastępcą w Dziale Przemysłu Lotniczego, opracowując program na okres powojenny.

k3.kocjan 1935Rychter pomógł mi w uzyskaniu informacji od pani Ireny Pronaszkowej (żony pilota Aeroklubu Warszawskiego, a później płk. Jana Rzepeckiego z WIN), u której Kocjan przebywał po uwolnieniu z Oświęcimia i stąd doglądał tajną drukarnię w warsztatach na Polu Mokotowskim. Informacje o tajnej drukarni w warsztatach Kocjana podał red. Michał Wojewódzki w książce „W tajnych drukarniach Warszawy 1939-1944” (Warszawa 1976, 1978), a w książce „Akcja V-1, V-2” (Warszawa 1970, 1972, 1975, 1994) walkę z tajnymi broniami. Nawiązałem z nim kontakt.

W 1981 roku pisarka Maria Kann rzuciła pomysł postawienia pomnika „Akcji V1 i V2” przed Politechniką Warszawską dla upamiętnienia Kocjana i jego najbliższego współpracownika, Stefana Waciórskiego. Zostałem sekretarzem komitetu organizacyjnego tej imprezy. Maria Kann znała Kocjana i Waciórskiego. Pomnik udało się postawić po dziesięciu latach starań. Miałem okazję poznać przełożonego Kocjana w Wywiadzie Przemysłowym mgr Adama Mickiewicza. Po odsłonięciu pomnika, żona pana Adama, pani Hanna Szczepkowska-Mickiewiczowa poinformowała mnie, że przechowała kopie 2000 stron meldunków Wywiadu Przemysłowego AK przesłanych do Londynu w latach 1941-1944. Udostępniła mi je. Były to kopie stykowe mikrofilmu, w którym kartki papieru maszynowego były zmniejszone do 1x1,5 cm. Okazało się, że ani Biblioteka Narodowa ani Pracownia Mikrobiologii nie są w stanie powiększyć ich na tyle, by były czytelne. Udało się to dopiero kilka lat później panu Piotrowi Mrozowskiemu na skanerze w drukarni A. Zielińskiego. Meldunki te zostały wydane drukiem przez Naczelną Dyrekcje Archiwów Państwowych pt. „Meldunki Miesięczne Wywiadu Przemysłowego KG ZWZ/AK 1941-1944” (Warszawa 2000). Jest w nich wiele materiałów przygotowanych przez Kocjana i jego współpracowników. Na ich podstawie powstała książka, którą opracowałem z sekretarką Mickiewicza, panią Danuta Stępniewską i panem Sławomirem Kordaczukiem „Wywiad Armii Krajowej w walce z V-1 i V-2” (Warszawa 2000).

k4 kocjan 1939Szczegóły o pobycie Kocjana na Pawiaku w 1944 roku usłyszałem od Marii Kann, a potwierdziła je książka Leona Wanata „Apel więźniów Pawiaka” (Warszawa 1969). 

 Gdy po 20 latach zbierania materiałów napisałem książkę o Antonim Kocjanie, pan Andrzej Wyżga napisał w 2001 roku w Krakowie pracę magisterską „Antoni Kocjan (1902-1944) – pilot, konstruktor szybowcowy, żołnierz ZWZ-AK” z której dowiedziałem się, że Kocjan przez niedługi czas studiował w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Moja książka została wydana w 2002 roku przez Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie pt. „Antoni Kocjan, szybowce i walka z bronią V”. Jej ukazanie się zbiegło się z nadaniem imienia Antoniego Kocjana Zespołowi Szkół nr 3 w Olkuszu, w setną rocznicę jego urodzin. 

Jak widać, zbieranie materiałów o Kocjanie było pracą prawie detektywistyczną. W styczniu 2013 roku dr Adam Cyra odkrył w Muzeum Obozu Oświęcimskiego zdjęcie Kocjana zrobione w obozie. Pomógł mu w tym numer obozowy Kocjana z mej książki. Nie wykluczone, że może się jeszcze odnaleźć jakiś ciekawy materiał poszerzający wiedzę o Antonim Kocjanie. 

Lotnisko macierzyste

biernatyAirport Biernat

62-023 Gądki
ul. Poznańska 3
info@airport-biernat.pl
tel. +48 609 121 626
rezerwacje +48 697 977 356

Znajdź na mapie »

Fregata J6

Więcej…

© Polskie Stowarzyszenie Motoszybowcowe im. Antoniego KOCJANA