zdjecieZ Jerzym Domiczem, instruktorem samolotowym I klasy, właścicielem ośrodka szkolenia lotniczego Aerotechnika w Poznaniu, rozmawia Maja Netter

Jest Pan jednym z inicjatorów powstania Polskiego Stowarzyszenia Motoszybowcowego. Jaka myśl przyświecała założycielom?

Przede wszystkim chęć rozwinięcia współpracy w środowisku lotniczym. To ważne, by wzajemnie relacje między miłośnikami lotnictwa były dobre. Cieszy mnie każda inicjatywa, która rozwija lotnictwo w dowolnej formie. Fakt, że zostałem zauważony i zaproszony do tego środowiska, uważam za wyróżnienie i dlatego też wspieram stowarzyszenie.

Stowarzyszenie zajmuje się wieloma sprawami. Do jednych z najważniejszych należą dyskusje na temat nowego prawa, które będzie dostosowywało polskie  przepisy do unijnych. Myślę tu szczególnie o tych dotyczących General Aviation. Sądzi Pan, że uda się dojść do porozumienia z Urzędem Lotnictwa Cywilnego?

W tej chwili nie jestem w stanie przewidzieć, jaka będzie przyszłość i na co możemy liczyć, jeżeli chodzi o rozwiązania natury prawnej. Przypuszczam, że działania Urzędu Lotnictwa Cywilnego i przepisy europejskie będą umożliwiały wykonywanie lotów w bardziej uproszczonych procedurach, pod warunkiem że nie będą one rzutować na bezpieczeństwo. W lotnictwie jest ono ważniejsze od życiowego podejścia. Wierzę w to, że już w niedalekiej przyszłości GA będzie miało bardziej przyjazne przepisy.

A co z warunkami rozwoju?

Będą one zależały nie tylko od stanowiska ULC. Zresztą pracuje tam wiele osób nastawionych przyjaźnie do General Aviation; są to przecież także piloci, egzaminatorzy i lotnicy, którzy znają potrzeby GA. Rozwój związany jest także z możliwościami ekonomicznymi i pozyskaniem sprzętu. Ten, który eksploatujemy w tej chwili, ma wiele lat i jest już wysłużony. Nie będziemy czekali, aż sytuacja się poprawi – musimy zabiegać o nowy, ekonomiczny, taki, którego eksploatacja jest mniej kosztowna. Będą preferowane samoloty, które zużywają niewiele paliwa, na przykład motoszybowce. Zależy nam na tym, by jak najdłużej można było przebywać w powietrzu.

Jedną z inicjatyw PSM jest stworzenie Centrum Transferu Technologii Lotniczych w pobliżu Kórnika, na lotnisku Żerniki...

To ciekawy pomysł i ciekawa lokalizacja – niedaleko miasta, z dobrym dojazdem. Zainteresowali się nią profesjonaliści. Jestem przekonany, że ta inwestycja przyda się Poznaniowi i Wielkopolsce. W naszym rejonie nie ma takiego centrum, a w Polsce brakuje takich miejsc. To bardzo śmiały projekt i będę trzymał kciuki, żeby udało się go zrealizować.

Jako jeden z pierwszych w Polsce założył Pan prywatny ośrodek szkolenia lotniczego. Jak się Panu powodzi?

Nie jest to moje główne zajęcie. To realizacja pewnych założeń, które sformułowaliśmy z moim serdecznym kolegą, bardzo doświadczonym pilotem Lechem Szutowskim, gdy zakładaliśmy ośrodek szkolenia lotniczego Technika/Aerotechnika. Jeśli chodzi o sektor prywatny, nie była to popularna dziedzina. Szkoleniem zajmowały się aerokluby, wojsko oraz Politechnika Rzeszowska, ale nasz ośrodek uzupełniał potrzeby szkoleniowe. Obecnie mamy kilka samolotów i podchodzimy do szkolenia indywidualnie. Oferujemy dość szeroki zakres szkoleń, które umożliwiają uzyskanie licencji pilota samolotowego turystycznego – PPL(A), zawodowego – CPL(A), naukę latania na samolotach wielosilnikowych – MEP(L), szkolenie według wskazań przyrządów (IFR) oraz szkolenie instruktorów samolotowych – FI(A).

Jest Pan także współautorem pierwszego polskiego podręcznika dla pilotów. Zauważył Pan brak takiej publikacji...

Podręcznik napisałem wspólnie z Lechem Szutowskim, doczekał się już piątego wydania i do tej pory cieszy się zainteresowaniem na rynku lotniczym. Kupują go młodzi piloci, którzy chcą rozszerzyć wiedzę z zakresu lotnictwa.

Czy jako pilot z doświadczeniem uczestniczył Pan w jakimś wydarzeniu lotniczym, którego nie zapomni Pan do końca życia?

pulsar jerzy bagicz 7Na szczęście do tej pory nie przeżyłem nic takiego, co zniechęciłoby mnie do lotnictwa i stanowiło zagrożenie dla życia czy sprzętu. Są natomiast pewne epizody, które się pamięta, sytuacje, które robią duże wrażenie. Dawniej zjawiska meteorologiczne można było łatwiej przewidzieć, teraz często się nasilają, są zaskakujące, niełatwe do prognozowania. 

Czy warto działać na rzecz turystyki samolotowej?

Na pewno jest to ważna dziedzina. Piloci, którzy chcą zdobyć swoją pierwszą licencję, zazwyczaj mają pewne plany przed rozpoczęciem szkolenia. Poznając podczas zajęć, przez około pięćdziesiąt pierwszych godzin lotów szkolnych piękno przyrody, oglądając ziemię z wysokości, zostają miłośnikami turystyki lotniczej. Przebywanie w powietrzu, oglądanie zjawisk meteorologicznych i wszystkiego, co nas otacza, bardzo inspiruje. Często powtarzam, że każdy lot ma swój nowy wyraz i nowe wartości estetyczne. Nigdy nie będzie tak samo świeciło słońce, wszystko wygląda inaczej w zależności od pory roku. Jednocześnie można poznać ciekawe lotniska, nowe wspaniałe miejsca. To przyczynia się do coraz większej popularności turystyki lotniczej.

Jednym z miejsc, do których Pan lata, jest piękna wyspa Hvar w Chorwacji. Jak często ją Pan odwiedza?

Wielokrotnie osobiście leciałem do Chorwacji. Nawet w tym roku miałem okazję polatać nad wyspą Hvar i podziwiać jej piękne krajobrazy. Najczęściej lądowałem na lotnisku w Splicie. Jest wiele lotnisk na wyspach w Chorwacji, które można odwiedzić. 

Czy Pana zainteresowanie Chorwacją przyczyniło się do tego, że został Pan honorowym konsulem Republiki Chorwacji?

Myślę, że tak, to z powodu moich licznych wyjazdów, początkowo do Jugosławii, później, po wojnie, do Republiki Chorwacji. Cieszę się z tego wyróżnienia i z tego, że mogę pomóc Chorwatom, najczęściej tym przebywającym w Polsce, gdy znajdą się w potrzebie. 

Zdradził się Pan, że lubi piec chleb...

Faktycznie lubię to, trochę na zasadzie zmiany zainteresowań. Niektórzy twierdzą, że dobrze jest, jeśli mężczyzna potrafi zrobić coś w domu. Myślę, że taki chleb z pełnego ziarna, który robię własnoręcznie od wielu lat, nieźle smakuje.

Jak jeszcze się Pan relaksuje?

Lubię chodzić do kina, teatru i opery. Książka również jest moim codziennym towarzyszem i nie wyobrażam sobie nie sięgnąć po nią, choćby na chwilę. Dla najbliższych trochę gram na saksofonie. 

Co Pan czytał ostatnio?

Biografię Ala Pacino.

Lotnisko macierzyste

biernatyAirport Biernat

62-023 Gądki
ul. Poznańska 3
info@airport-biernat.pl
tel. +48 609 121 626
rezerwacje +48 697 977 356

Znajdź na mapie »

Fregata J6

Więcej…

© Polskie Stowarzyszenie Motoszybowcowe im. Antoniego KOCJANA